9 grudnia 2010
wybór
Życie to ciągłe wybory. Nieważnie czy dobre, nieważne czy złe, ale ważne by ich nie żałować. Ważne by iść dalej i nie oglądać się za siebie. A najważniejsze, by to były nasze wybory. Decyzje przemyślane w ciszy i spokoju, lub skonsultowane z najbliższą Nam osobą.
27 czerwca 2010
Wróciła dziś do pustego domu, weszła do pokoju, z którego, inaczej niż przez ostatnie kilka dni, nie dobiegał żaden głos i wtedy raptownie zapragnęła usłyszeć dźwięk dobiegający z meczu, którego tak nie lubi oglądać. Zapragnęła go zobaczyć, przytulić i powiedzieć, że go kocha. Chciała zwyczajnie usiąść obok niego i wypić z Nim kubek herbaty.
Rozejrzała się jeszcze raz po pokoju, by zobaczyć czy niczego nie zostawił i zrobiła sobie herbatę, zawinęła się w koc i oddała się marzeniom...
Rozejrzała się jeszcze raz po pokoju, by zobaczyć czy niczego nie zostawił i zrobiła sobie herbatę, zawinęła się w koc i oddała się marzeniom...
16 czerwca 2010
Czasami boimy się miłości. Uciekamy przed nią myśląc, że zrani jak ta poprzednia... boimy się zaufać kolejny raz by nie zostać znowu zranionym. Jednak warto czasem zaryzykować , pozwolić by miłość znowu obudziła się w sercu. Poczuć, że znowu ktoś na nowo Nas odkrywa , że ktoś znowu kocha i wskoczy za Tobą w ogień jeśli tylko będzie to potrzebne...
Pomału wszystko wraca na tory...
Pomału wszystko wraca na tory...
2 czerwca 2010
1 czerwca 2010
31 maja 2010
Wrażliwość
Dokładnie tak jak powiedział J.P
"Znając Ciebie to cierpisz za siebie, za Niego, za Was i jeszcze za pare osób gratis"
Tak to już niestety jest, że na wrażliwość nie ma miejsca w dzisiejszym świecie. A jeśli ktoś jest wrażliwy to zwyczajnie mówiąc ma przechlapane.
"Znając Ciebie to cierpisz za siebie, za Niego, za Was i jeszcze za pare osób gratis"
Tak to już niestety jest, że na wrażliwość nie ma miejsca w dzisiejszym świecie. A jeśli ktoś jest wrażliwy to zwyczajnie mówiąc ma przechlapane.
30 maja 2010
Rozczarowanie
Znalezione gdzieś w sieci...
"Każdy z nas ma w swej duszy najdroższy i najcenniejszy dar, jakim jest Miłość. Gdy jest Miłość, jest też wytrwałość, cierpliwość, a nie raz nawet zwątpienie, lecz pamiętaj, że zwątpienie jeszcze nie oznacza przegraną. "
Ja chyba mimo wszystko przegrałam, tą walkę...
Na dzień dzisiejszy,
-nie umiem
-nie potrafię
-nie mogę
Zawiodłam się i rozczarowałam. Rozczarował mnie człowiek, w którym pokładałam wielkie nadzieje i z którym planowałam swoją przyszłość...
Wszystkie plany runęły w jednej chwili. Zawalił się cały zbudowany wspólnie świat.
"Każdy z nas ma w swej duszy najdroższy i najcenniejszy dar, jakim jest Miłość. Gdy jest Miłość, jest też wytrwałość, cierpliwość, a nie raz nawet zwątpienie, lecz pamiętaj, że zwątpienie jeszcze nie oznacza przegraną. "
Ja chyba mimo wszystko przegrałam, tą walkę...
Na dzień dzisiejszy,
-nie umiem
-nie potrafię
-nie mogę
Zawiodłam się i rozczarowałam. Rozczarował mnie człowiek, w którym pokładałam wielkie nadzieje i z którym planowałam swoją przyszłość...
Wszystkie plany runęły w jednej chwili. Zawalił się cały zbudowany wspólnie świat.
29 maja 2010
Rozmowa
- Widzisz jakie jestem słabe, tyle cierpienia już na mnie spadło, tyle bólu dźwigam co dnia, a za co?
Za to, że chce komuś ofiarować Miłość- najpiękniejsze uczucie na świecie...
Dlaczego Ty masz zawsze rację, a ja naiwnie wierzę, że tym razem będzie inaczej, a potem znów cierpię, owijając bandażem kolejną ranę?
- Widzisz kierujesz się UCZUCIEM, a nie wolno jesteś przez to słabe, żyjesz nadzieją, iluzją, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością...
Przez Twoje nieposłuszeństwo i ja nie funkcjonuję normalnie, Twoje kołatanie zaburza moją koncentrację, próbuję nocą uciszyć Twój przerażający szloch przez co nie mogę odpocząć nie mogę skupić się na rzeczach naprawdę istotnych bo panuje nad Twoim szamotaniem, musisz się opanować!
- Kiedy to nie takie proste, uczucia to cały mój świat, Miłość najpiękniejsze z nich, tak bardzo za nimi tęsknię, jak mam myśleć racjonalnie...?
- Nie martw się, kiedy będzie juz na Tobie tyle blizn i ran nie będziesz w stanie już czuć, a wtedy ja będę mógł spokojnie pracować, nie martw się akurat w Twoim przypadku ta sytuacja niedługo nastąpi i uwierz mi tak będzie lepiej...
Rozmowa Serca z Rozumem...
Za to, że chce komuś ofiarować Miłość- najpiękniejsze uczucie na świecie...
Dlaczego Ty masz zawsze rację, a ja naiwnie wierzę, że tym razem będzie inaczej, a potem znów cierpię, owijając bandażem kolejną ranę?
- Widzisz kierujesz się UCZUCIEM, a nie wolno jesteś przez to słabe, żyjesz nadzieją, iluzją, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością...
Przez Twoje nieposłuszeństwo i ja nie funkcjonuję normalnie, Twoje kołatanie zaburza moją koncentrację, próbuję nocą uciszyć Twój przerażający szloch przez co nie mogę odpocząć nie mogę skupić się na rzeczach naprawdę istotnych bo panuje nad Twoim szamotaniem, musisz się opanować!
- Kiedy to nie takie proste, uczucia to cały mój świat, Miłość najpiękniejsze z nich, tak bardzo za nimi tęsknię, jak mam myśleć racjonalnie...?
- Nie martw się, kiedy będzie juz na Tobie tyle blizn i ran nie będziesz w stanie już czuć, a wtedy ja będę mógł spokojnie pracować, nie martw się akurat w Twoim przypadku ta sytuacja niedługo nastąpi i uwierz mi tak będzie lepiej...
Rozmowa Serca z Rozumem...
1 lutego 2010
Sesja
28 stycznia 2010
Frankfurt am Main
Poniżej obiecana relacja z Frankfurtu.

Otóż ESN czyli Erasmus Student Network. Ogólnoeuropejska organizacja studencka o charakterze non-profit, której celem jest wspieranie i rozwój programów międzynarodowych wymian studenckich, w tym zwłaszcza programu Erasmus zorganizowała Nam Erasmusom wycieczkę do Fraknfurtu.;]
Frankfurt am Main to piąte co do wielkości miasto Niemiec i jedna z najważniejszych metropolii finansowych świata oraz znane centrum wystawiennicze. Dzięki swemu położeniu ważny węzeł komunikacyjny z trzecim pod względem ilości pasażerów lotniskiem w Europie (8. miejsce na świecie).
Zwiedzanie zaczęliśmy oczywiście tradycyjnie od starego miasta.




Potem mieliśmy chwilę wolnego czasu na buszowanie po sklepach, ale my wybraliśmy spacerowanie po mieście. Następnie udaliśmy się do Europejskiego Banku Centralnego.

Oczywiście taka gapa jak ja zapomniała dowodu osobistego. Trzeba było nie mało się naprosić by wpuszczono mnie na legitymację studencką. Prawdę mówiąc byłam już przekonana, że nie wejdę. A jednak się udało;]
Oczywiście w budynku pełna ochrona. Nikt przypadkowy raczej nie dostanie się do środka. Już na samym wejściu wita nas mało przyjemny pan ochroniarz. Potem każdy musiał przejść przez brameczki takie jak na lotnisku i w przypadku pań to musiały okazać zawartości swoich torebek.
W środku czekała na nas dość miła niespodzianka... Poczęstunek oraz wykład z dyrektorem Centralnego Europejskiego Banku Michaelem Sturmem.
Niestety nie udało Nam się wejść na słynną wieżę telewizyjna, ze względu na mało przyjazne warunki klimatyczne i zalegający na niej śnieg ;/



Ogólnie miasto warte zobaczenie. Śliczne, stare kamieniczki mieszają się wśród nowoczesnych drapaczy chmur. Sądzę, że w tym mieście każdy znajdzie coś dla siebie.
A tak na koniec pan sprzedający wursty przy centrum handlowym;) Jak widać niektórzy maja głowy pełne pomysłów;]

Otóż ESN czyli Erasmus Student Network. Ogólnoeuropejska organizacja studencka o charakterze non-profit, której celem jest wspieranie i rozwój programów międzynarodowych wymian studenckich, w tym zwłaszcza programu Erasmus zorganizowała Nam Erasmusom wycieczkę do Fraknfurtu.;]
Frankfurt am Main to piąte co do wielkości miasto Niemiec i jedna z najważniejszych metropolii finansowych świata oraz znane centrum wystawiennicze. Dzięki swemu położeniu ważny węzeł komunikacyjny z trzecim pod względem ilości pasażerów lotniskiem w Europie (8. miejsce na świecie).
Zwiedzanie zaczęliśmy oczywiście tradycyjnie od starego miasta.
Potem mieliśmy chwilę wolnego czasu na buszowanie po sklepach, ale my wybraliśmy spacerowanie po mieście. Następnie udaliśmy się do Europejskiego Banku Centralnego.
Oczywiście taka gapa jak ja zapomniała dowodu osobistego. Trzeba było nie mało się naprosić by wpuszczono mnie na legitymację studencką. Prawdę mówiąc byłam już przekonana, że nie wejdę. A jednak się udało;]
Oczywiście w budynku pełna ochrona. Nikt przypadkowy raczej nie dostanie się do środka. Już na samym wejściu wita nas mało przyjemny pan ochroniarz. Potem każdy musiał przejść przez brameczki takie jak na lotnisku i w przypadku pań to musiały okazać zawartości swoich torebek.
W środku czekała na nas dość miła niespodzianka... Poczęstunek oraz wykład z dyrektorem Centralnego Europejskiego Banku Michaelem Sturmem.
Niestety nie udało Nam się wejść na słynną wieżę telewizyjna, ze względu na mało przyjazne warunki klimatyczne i zalegający na niej śnieg ;/
Ogólnie miasto warte zobaczenie. Śliczne, stare kamieniczki mieszają się wśród nowoczesnych drapaczy chmur. Sądzę, że w tym mieście każdy znajdzie coś dla siebie.
A tak na koniec pan sprzedający wursty przy centrum handlowym;) Jak widać niektórzy maja głowy pełne pomysłów;]
22 stycznia 2010
Dla R.
Dziś w nocy, gdy w bezbrzeżną ciemność zaczynał wkradać się promyk budzącego się dnia... Myślałam o Tobie...
Dzisiejszej nocy z rozpaczą szukałam Twych ramion...
Uświadomiłam sobie, że Cię nie ma...
Rano czekając na Twój zaspany uśmiech uświadomiłam sobie, że go dziś nie zobaczę...
W południe goniąc za Twoim roztargnieniem uświadomiłam sobie, że dziś go nie doświadczę...
Po południu oczekując pocałunku na policzku uświadomiłam sobie, że go dziś nie poczuję...
Wieczorem marząc o zapachu Twojego ciała uświadomiłam sobie, że Ciebie nie ma...
Tęsknię…
Dzisiejszej nocy z rozpaczą szukałam Twych ramion...
Uświadomiłam sobie, że Cię nie ma...
Rano czekając na Twój zaspany uśmiech uświadomiłam sobie, że go dziś nie zobaczę...
W południe goniąc za Twoim roztargnieniem uświadomiłam sobie, że dziś go nie doświadczę...
Po południu oczekując pocałunku na policzku uświadomiłam sobie, że go dziś nie poczuję...
Wieczorem marząc o zapachu Twojego ciała uświadomiłam sobie, że Ciebie nie ma...
Tęsknię…
Sesja
Sesja, sesja, sesja…
Dziś pisałam pierwszą Klausur czyli pierwszy niemiecki egzamin w moim życiu… Pisemny rzecz jasna… W sobotę okaże się jaki będzie rezultat mojego dzisiejszego pocenia się przez 1,5 godziny… Mam nadzieję, że to zaliczę choć nie było łatwo się uczyć. A do tego ta niemiecka terminologia prawnicza jest do dupci… Niemcy mają tendencję do tworzenia wyrazu z 3 lub czterech innych… i potem wyskakuje taki w książce na pół strony i nie wiadomo co z nim zrobić. No i stwierdzam, iż zdecydowanie wolę uczyć się i zdawać egzaminy po polsku… Wtedy przynajmniej wiem o czym czytam, bo tutaj to nie zawsze zdaję sobie sprawę co autor miał na myśli.
Aczkolwiek musze przyznać, że atmosfera trwająca na egzaminie jest bardziej przyjazna studentom niż na mojej macierzystej uczelni. Otóż pan profesor przyszedł na egzamin z dwoma kartonami czekoladek! Tak… Tak… Naprawdę! Byliśmy w niemałym szoku… A to tak żeby nam się lepiej myślało… ale jak to mówią z pustego to i Salomon nie naleje, więc jak ktoś nic nie umiał, albo nie miał pomocy naukowych to mu nawet czekoladki nie pomogły na zmobilizowanie szarych komórek.
I nie myślcie, że to tylko jeden taki profesor… Na jednym z wykładów jak ktoś dobrze odpowie na zadane pytanie przez prowadzącego to dostaje…
Uwaga…
Cukierka!
W sumie jakić to system motywacyjny na pewno jest…
Przede mną jeszcze 4 egzaminu… 3 ustne i jeden pisemny… Najbliższy w kolejny czwartek… Czekają mnie intensywne 3 tygodnie…
Niestety nauka w obcym języku zajmuje podwójnie a nawet potrójnie czas… Tak więc trzeba troszkę przysiąść na tyłeczku i się pouczyć, bo za ładne oczy to nikt niestety nie stawia pozytywnych ocen…
Następnym razem relacja z wycieczki do Frankfurtu.
Dziś pisałam pierwszą Klausur czyli pierwszy niemiecki egzamin w moim życiu… Pisemny rzecz jasna… W sobotę okaże się jaki będzie rezultat mojego dzisiejszego pocenia się przez 1,5 godziny… Mam nadzieję, że to zaliczę choć nie było łatwo się uczyć. A do tego ta niemiecka terminologia prawnicza jest do dupci… Niemcy mają tendencję do tworzenia wyrazu z 3 lub czterech innych… i potem wyskakuje taki w książce na pół strony i nie wiadomo co z nim zrobić. No i stwierdzam, iż zdecydowanie wolę uczyć się i zdawać egzaminy po polsku… Wtedy przynajmniej wiem o czym czytam, bo tutaj to nie zawsze zdaję sobie sprawę co autor miał na myśli.
Aczkolwiek musze przyznać, że atmosfera trwająca na egzaminie jest bardziej przyjazna studentom niż na mojej macierzystej uczelni. Otóż pan profesor przyszedł na egzamin z dwoma kartonami czekoladek! Tak… Tak… Naprawdę! Byliśmy w niemałym szoku… A to tak żeby nam się lepiej myślało… ale jak to mówią z pustego to i Salomon nie naleje, więc jak ktoś nic nie umiał, albo nie miał pomocy naukowych to mu nawet czekoladki nie pomogły na zmobilizowanie szarych komórek.
I nie myślcie, że to tylko jeden taki profesor… Na jednym z wykładów jak ktoś dobrze odpowie na zadane pytanie przez prowadzącego to dostaje…
Uwaga…
Cukierka!
W sumie jakić to system motywacyjny na pewno jest…
Przede mną jeszcze 4 egzaminu… 3 ustne i jeden pisemny… Najbliższy w kolejny czwartek… Czekają mnie intensywne 3 tygodnie…
Niestety nauka w obcym języku zajmuje podwójnie a nawet potrójnie czas… Tak więc trzeba troszkę przysiąść na tyłeczku i się pouczyć, bo za ładne oczy to nikt niestety nie stawia pozytywnych ocen…
Następnym razem relacja z wycieczki do Frankfurtu.
9 stycznia 2010
Dookoła cztery ściany i ja. Nie słychać nawet szmeru krzątających się za ścianą sąsiadów. Tylka ja i cisza. Cisza i spokój.
Jestem, ale od jakieś czasu mam wrażenie jakby mnie nie było. Chyba od jakiegoś czasu nie odróżniam już nocy od dnia i wszystko mi jedno...
Chyba od jakiegoś czasu nie ufam nikomu i niczemu... Nie ufam już nawet sama sobie. Jakiś czas temu zostałam gdzieś daleko i wszystko toczy się z rozpędu.
Tak, tak właśnie jest odkąd Cię nie ma obok.
Brakuje mi Ciebie, tego roztargnienia, które wraz z Tobą się pojawiało…
Jestem, ale od jakieś czasu mam wrażenie jakby mnie nie było. Chyba od jakiegoś czasu nie odróżniam już nocy od dnia i wszystko mi jedno...
Chyba od jakiegoś czasu nie ufam nikomu i niczemu... Nie ufam już nawet sama sobie. Jakiś czas temu zostałam gdzieś daleko i wszystko toczy się z rozpędu.
Tak, tak właśnie jest odkąd Cię nie ma obok.
Brakuje mi Ciebie, tego roztargnienia, które wraz z Tobą się pojawiało…
8 stycznia 2010
Znów była ta okropna noc, w której zbudziły się demony, które nie pozwalają mi spać. Błądzę po pustyni zagubienia. Zgubiłam siebie, zgubiłam moją osobowość... to niesamowite jak człowiek może cierpieć.
Ktoś kto powiedział, że cierpienie uszlachetnia był obłąkany...
Nie lubię takich dni jak ten… gdy, wszystko wydaje się bez sensu i beznadziejne, gdy zawodzi ktoś w kim pokładaliśmy jakieś nadzieje i plany. Szkoda tylko, że nie mogę się znieczulić i patrzeć z obojętnością na otaczający mnie świat.
Rozczarowana…
Ktoś kto powiedział, że cierpienie uszlachetnia był obłąkany...
Nie lubię takich dni jak ten… gdy, wszystko wydaje się bez sensu i beznadziejne, gdy zawodzi ktoś w kim pokładaliśmy jakieś nadzieje i plany. Szkoda tylko, że nie mogę się znieczulić i patrzeć z obojętnością na otaczający mnie świat.
Rozczarowana…
Subskrybuj:
Posty (Atom)
