Dziś w nocy, gdy w bezbrzeżną ciemność zaczynał wkradać się promyk budzącego się dnia... Myślałam o Tobie...
Dzisiejszej nocy z rozpaczą szukałam Twych ramion...
Uświadomiłam sobie, że Cię nie ma...
Rano czekając na Twój zaspany uśmiech uświadomiłam sobie, że go dziś nie zobaczę...
W południe goniąc za Twoim roztargnieniem uświadomiłam sobie, że dziś go nie doświadczę...
Po południu oczekując pocałunku na policzku uświadomiłam sobie, że go dziś nie poczuję...
Wieczorem marząc o zapachu Twojego ciała uświadomiłam sobie, że Ciebie nie ma...
Tęsknię…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz