13 stycznia 2011

rozmowa

Wziął jej dłoń w swoją...
Spojrzał i powiedział...
Nie skrzywdź jej
Jednak skrzywdził...

6 stycznia 2011

lekcja

Czy historia jednego człowieka stanie się lekcją drugiego?

5 stycznia 2011

Rozmowa Serca z Rozumem

- Mówisz, że tak właśnie postanowiłaś, tak.?
- Tak i zdania nie zmienię.
- No dobrze. Twój wybór, lecz później nie chcę Cię widzieć z zapłakaną twarzą i oczami pełnymi smutku...
- Uwierz mi, że to co postanowiłam jest słuszne.!
- Dobrze, dobrze... Zobaczymy co przyniesie los...
- Naprawdę mi nie wierzysz.?
- Nie. Niestety nie. Już za dużo razy widziałam co działo się z Tobą po "słusznie podjętych decyzjach". To smutne jak łatwo możemy poddać się chwili, jak łatwo uważać coś za słuszne i te dobre a tak naprawdę tak wcale nie jest. Przykre ale prawdziwe...

_____________________________________________

Rozmawiało Serce z Rozumem . . .

4 stycznia 2011

Bezsenność

To jest ta noc, w której nie ma nadziei na świt.

Znów siada przy oknie, i chociaż zaciśnięte nerwowo powieki nie chcą odsłaniać oczu i tak widzi wszystko bardzo wyraźnie... Cyklicznie powtarza sobie w myślach coś, co niewątpliwie wyprowadza ją z równowagi. Nieświadomie, łamiącym się i pełnym zrozpaczenia głosem przenosi niespokojne wizje na usta. Nie ufa już Jemu, nie ufa już sama sobie... Zresztą, jak mogłaby sobie ufać, skoro nawet nie potrafi logicznie wytłumaczyć, co takiego dzieje się z jej ciałem i umysłem. W każdej sekundzie podświadomość podsumowuje każdą minutę mającą jakieś znaczenie.
Tylko utrata czegoś na czym nam mocno zależy jest w stanie wywołać taki ocean bólu.
Szpilka miotająca się niesfornie pod klatką piersiową bezlitośnie nie pozwala jej złapać oddechu. Odruchowo przygryza, niegdyś cały czas uśmiechnięte, a teraz pełne zrozpaczenia, usta i łapie się za głowę, która obciążona niekontrolowanymi pociągnięciami za włosy, zdaje się jakby nadmiernie ulegać sile grawitacji. Gdyby nie pewność, że postawi cały dom na nogi- krzyczałaby. Krzyczałaby z całych sił. Z trudem powstrzymuje płacz, usiłując nieco mocniej, i mocniej domknąć powieki. Coś jednak stanowczo jej to utrudnia.
Wszystko mija...
Po chwili łapczywie i głośno łapie powietrze. Szpilka jakby zniknęła. Może już swobodnie oddychać. Roztropnie, z przesadzoną ostrożnością puszcza włosy, kładzie ręce na kolanach, unosi głowę do góry i z wyczerpania opiera ją o ścianę. Boi się tylko otworzyć oczu. Jej policzki są jeszcze mokre, ślad bólu nie zatarł się do końca. Wyrównuje oddech i przezornie podnosi powieki do góry. Mimo nocnych ciemności wyraz cierpienia na całej jej twarzy maluje się jakże wyraziście. To jest ta noc, w której nie manocne cie[ nadziei na świt.

Kolejna nieprzespana noc, pełna łez...

Poszukiwanie prawdy

...

Błądzę w poszukiwaniu właściwej drogi i prawdy. Prawdy, która jest dla mnie nieuchwytna i poprzeplatana wiarą i zwątpieniem.

...

3 stycznia 2011

Dlaczego?

Zadaje sobie tylko jedno pytanie: Dlaczego?
Tak z pozoru jest ono proste jednak zagłębiając się w tą sprawę coraz głębiej nasuwa mi się wiele odpowiedzi a tak naprawdę żadna nie tłumaczy niczego, a na pewno już nie tłumaczy jego zachowania.
On był zawsze dla mnie kołem ratunkowym,moją podporą czymś co dawało mi chęć do życia, miałam dla kogo codziennie oddychać. Wiedział zawsze jak pomóc, umiał pocieszyć dobrem słowem, przytulić, po prostu być.
A teraz? zmieniło się wszystko.
Jego tu nie ma.
Siedzę sama w pustym pokoju wpatrzona w szklany ekran.
Ona wygrała, jest silniejsza ode mnie. Ja już opadłam z sił, a ona będzie nadal walczyć. Zniszczyła Nas, zniszczyła mnie a teraz będzie skrupulatnie niszczyć Jego.
Co noc przywołuje wspólnie spędzone chwile. Mam je cały czas przed oczami i nie umiem sobie z tym poradzić.To jest zbyt trudne.
Tak wiele ludzi powie,że nic nie dzieje się przypadkiem,że tak musiało się stać.
Jednak On był, On jest moją miłością, kimś za kim poszła bym w nieznane i wcale nie bała się ryzyka.

Ale, teraz muszę nauczyć się żyć na nowo.
Bez Ciebie.

List

Po długim namyśle złapała za kartkę, wzięła do ręki długopis i zaczęła pisać list do Niego. Jej uczucia były mieszane. Czuła do Niego coś silnego, jakby nagle jej Go brakowało, ale zarazem złość, za to co zrobił, że zawiódł, kolejny raz nie dotrzymał słowa. Przemknęły jej przez myśl chwile spędzone wspólnie: było im razem bardzo miło... No tak, skoro było fajnie, to dlaczego On ją zawiódł?

...

Może lepiej wysłać sms-a?

...

To tylko literki tworzące na ekranie telefonu wiadomość. Zaledwie 160 znaków, ale jednak mają tę niesamowitą przewagę nad słowem mówionym, że pozwalają nie widzieć, ani nie słyszeć reakcji adresata. Układając sms-y każde słowo możemy cofnąć, uszlachetnić, nie dbając o to, czy w oczach odbiorcy wywołamy radość, strach, czy łzy.

...

Nie, jednak wybrała list. Skrobiąc i rozmyślając nad tym, jak będzie dalej żyć, czuła jak łzy napływają jej do oczu, po czym delikatnie spływają po policzku i kapią na kartkę.
"Nie wiem... Co będzie, jeśli nasze dusze się dogadają bądź nie? Czy w ogóle istnieje dusza? Czy rzeczywiście jest nieśmiertelna, czy jakoś można ją zniszczyć? Wydaje mi się, że Ty niedawno zabiłeś moją... Pokochałam= oddałam siebie Tobie. Całą: każdą komórkę, myśl, każdy sen i marzenie. To jest miłość- nie zrozumiesz, póki sam tak nie pokochasz...
Byłeś mą ucieczką od ponurej rzeczywistości, malutką iskierką, która swoim ciepłym słowem rozgrzewała moje serduszko..."
Nie dała rady dalej pisać...

2 stycznia 2011

ŻEBY

...
Żeby tak zasnąć i obudzić się za jakiś czas.

...

Żeby już było po wszystkim.

...

Żebym nie musiała pamiętać.

...

Żebym mogła normalnie żyć.

...

Żeby już tak nie bolało.

historia

Historia lubi zakręcać koło, ale w momencie, gdy wróci do tego samego punktu, co wcześniej, to żadne z Nas nie jest już tym samym człowiekiem. Zmieniamy się pod wpływem wielu doświadczeń i wydarzeń jakie nas spotykają. Sprawiają one, że człowiek staje się coraz bardziej nieczuły, odporny, unika towarzystwa, by znowu nie zostać zranionym, by znowu nie usłyszeć tego czego nie chce,a z czasem skorupka twardnieje... w końcu zdaje sobie sprawę, że tamta osoba, która schowała się pod skorupą gdzieś zniknęła, nie ma jej. Powstał twór, którego przestało cieszyć wschodzące słońce i ciągle widzi szklankę do połowy pustą a nie dopołowy pełną. Z czasem zapomina się o pewnych sprawach, dawne wydarzenia blakną i zacierają się w pamięci, lecz strach zawsze zostaje. Nie pozwala normalnie żyć. Wiernym życiowym towarzyszem staje się obawa, że tam sama historia znowu zacznie zataczać kręgi.