Wróciła dziś do pustego domu, weszła do pokoju, z którego, inaczej niż przez ostatnie kilka dni, nie dobiegał żaden głos i wtedy raptownie zapragnęła usłyszeć dźwięk dobiegający z meczu, którego tak nie lubi oglądać. Zapragnęła go zobaczyć, przytulić i powiedzieć, że go kocha. Chciała zwyczajnie usiąść obok niego i wypić z Nim kubek herbaty.
Rozejrzała się jeszcze raz po pokoju, by zobaczyć czy niczego nie zostawił i zrobiła sobie herbatę, zawinęła się w koc i oddała się marzeniom...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz