Po długim namyśle złapała za kartkę, wzięła do ręki długopis i zaczęła pisać list do Niego. Jej uczucia były mieszane. Czuła do Niego coś silnego, jakby nagle jej Go brakowało, ale zarazem złość, za to co zrobił, że zawiódł, kolejny raz nie dotrzymał słowa. Przemknęły jej przez myśl chwile spędzone wspólnie: było im razem bardzo miło... No tak, skoro było fajnie, to dlaczego On ją zawiódł?
...
Może lepiej wysłać sms-a?
...
To tylko literki tworzące na ekranie telefonu wiadomość. Zaledwie 160 znaków, ale jednak mają tę niesamowitą przewagę nad słowem mówionym, że pozwalają nie widzieć, ani nie słyszeć reakcji adresata. Układając sms-y każde słowo możemy cofnąć, uszlachetnić, nie dbając o to, czy w oczach odbiorcy wywołamy radość, strach, czy łzy.
...
Nie, jednak wybrała list. Skrobiąc i rozmyślając nad tym, jak będzie dalej żyć, czuła jak łzy napływają jej do oczu, po czym delikatnie spływają po policzku i kapią na kartkę.
"Nie wiem... Co będzie, jeśli nasze dusze się dogadają bądź nie? Czy w ogóle istnieje dusza? Czy rzeczywiście jest nieśmiertelna, czy jakoś można ją zniszczyć? Wydaje mi się, że Ty niedawno zabiłeś moją... Pokochałam= oddałam siebie Tobie. Całą: każdą komórkę, myśl, każdy sen i marzenie. To jest miłość- nie zrozumiesz, póki sam tak nie pokochasz...
Byłeś mą ucieczką od ponurej rzeczywistości, malutką iskierką, która swoim ciepłym słowem rozgrzewała moje serduszko..."
Nie dała rady dalej pisać...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz